Majowa sesja narzeczeńska w Rogalinku

Joanna Kijowska-Oberc
sesja narzeczeńska Rogalin Poznań plener
Majowa sesja narzeczeńska w Rogalinku

Myśląc o plenerze narzeczeńskim Pauliny i Szymona wyobrażałam sobie złote promienie zachodzącego słońca, prześwitująe między gałęziami starych dębów na łęgach. Gdy przesłałam im zdjęcia lokalizacji, w której chciałam zrealizować zdjęcia, okazało się, że to dokładnie taka sceneria, na jakiej im zależy. A to tylko podkręciło mój optymizm :) Nadszedł wreszcie ów piękny, majowy dzień (przy czym umówiliśmy się na sesję już w marcu!). Od rana warunki zdawały się być idealne. I wtedy, godzinę przed naszym spotkaniem, całe niebo spowiły chmury. Silny wiatr nie ułatwiał sprawy. Ta para pięknych i zakochanych ludzi była jednak nieustraszona. Z uśmiechem ruszyli razem ze mną polną ścieżką, poprzez łąki, w kierunku rogalińskich dębów. Jaki był tego efekt? Spójrzcie sami!

Pogoda ma bardzo istotny wpływ na końcowy efekt zdjęć. Nie zmienia to faktu, że bez względu na pogodę można zrealizować wyjątkową sesję z nutką nostalgii ;) Choć tych dwoje wyznało mi, że to ich pierwsza sesja zdjęciowa, praca z nimi przebiegała rewelacyjnie. Dlaczego? Po prostu potraktowali to spotkanie jako czas dla nich. Trochę zabawy, trochę śmiechu. Były tańce, spacerowanie, wyścigi – wszystko bez spiny, tak po prostu. Naturalnie. Dla mnie to doskonały dowód na to, że zupełnie zbędne są obawy w stylu “nie wiem, jak się ustawić”, “my nie umiemy pozować”, “ja to niefotogeniczny jestem”. Ależ skąd! Najbardziej fotogeniczne są autentyczne chwile przeżywane wspólnie z kimś, kogo się kocha.

Podobał Ci się ten artykuł? Skontaktuj się ze mną!

Skontaktuj się